Islam Makhachev nie zrozumiał zachowania rywala na UFC 330: To jest wojna

Jakub Hryniewicz
0
Opublikowano: 17 sierpnia 2026

Islam Makhachev nie do końca rozumiał zachowanie Iana Machado Garry’ego podczas walki wieczoru UFC 330. Dagestańczyk przyznał, że jego rywal nie musiał przy każdej okazji okazywać mu szacunku poprzez uściski.

Makhachev w miniony weekend w Filadelfii przystąpił do obrony mistrzowskiego pasa kategorii półśredniej. W pierwszej rundzie Dagestańczyk kontrolował Garry’ego pod siatką, a w drugiej posłał pretendenta na deski kopnięciem na głowę. Irlandczyk najlepszy fragment zanotował w trzeciej odsłonie, jednak później mistrz ponownie przejął inicjatywę. W czwartej i piątej rundzie wykorzystał swój grappling, a po końcowej syrenie jednogłośnie zwyciężył na kartach punktowych.

Garry kilkukrotnie dawał do zrozumienia, że darzy swojego przeciwnika ogromnym szacunkiem. Przybijał z nim piątkę, a nawet obejmował mistrza pomiędzy kolejnymi fragmentami pojedynku. Jak się okazuje, dla Makhacheva było tego zdecydowanie za dużo.

Makhachev o zachowaniu Garry’ego: „To jest wojna”

Podczas konferencji prasowej po UFC 330 Dagestańczyk został zapytany o gesty ze strony Irlandczyka. Makhachev zaznaczył, że sam szanuje wszystkich swoich przeciwników, ale kiedy zamykają się drzwi oktagonu, nie ma już miejsca na przesadną serdeczność.

– Szczerze mówiąc, nie rozumiem tego. To jest walka. Nie musimy obejmować się po każdej rundzie. Idziemy na wojnę. Chcemy rozbić sobie twarz, uszkodzić oko. Szanuję wszystkich swoich przeciwników. Ale [może jest młody]. Okazuje za dużo szacunku.

– Szanuję go. To dobry gość. Bardzo życzliwy. Ale to jest wojna. Spójrzcie na moją twarz. Wychodzę tam, żeby wszystko rozbić. To nie jest zabawa. To jest walka. To nie jest gra – powiedział Makhachev podczas konferencji prasowej po UFC 330.

Garry mimo niepowodzenia nie zamierza rezygnować z mistrzowskich ambicji. Irlandczyk przekonuje, że wciąż ma wystarczająco dużo czasu, aby w przyszłości sięgnąć po pas UFC. Na razie „The Future” będzie jednak musiał odbudować swoją pozycję po porażce z Dagestańczykiem.

Makhachev może natomiast spoglądać w kierunku kolejnych pretendentów. Na swoją szansę czekają między innymi Carlos Prates oraz Michael Morales. Mistrz po pierwszej udanej obronie pasa kategorii półśredniej zamierza nieco odpocząć, ale planuje wrócić do oktagonu jeszcze przed Ramadanem. Oznaczałoby to, że jego kolejny występ powinien odbyć się najpóźniej w styczniu 2027 roku.

Zostaw ocenę
0
0
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze