NEWSY

Gala w Gdańsku problemem dla UFC?

Pinterest LinkedIn Tumblr

Z niepokojem obserwujemy w ostatnich dniach, a nawet tygodniach kolejne plotki na temat gali UFC w Gdańsku. Do gali pozostało półtora miesiąca, a matchmakerzy najlepszej ligi MMA na świecie wciąż nie zaklepali main eventu!

Prześledźmy jednak wszystko od początku. Najpierw Joanna Jędrzejczyk stwierdziła, że na gali w Polsce nie wystąpi, następnie pojawiła się informacja o pojedynku Thiago Santosa z Michałem Materlą. „Cipao” postanowił jednak nie zmieniać barw i pozostanie w KSW. W międzyczasie twitter zalała plotka o potencjalnej walce „Maretty” z Tomkiem Drwalem. Fakt – UFC złożyło mu propozycję, podobnie jak połowie zawodników walczących obecnie dla organizacji Martina Lewandowskiego i Macieja Kawulskiego. Później oczekiwanie na temat występu Karoliny Kowalkiewicz. Obóz Łodzianki dość wcześnie potwierdził, że takie plany są. Przyszło oficjalne ogłoszenie starcia i znów klapa. Zawodniczka, która w ostatnich bojach krzyżowała rękawice z absolutną światową czołówką (JJ, Claudia Gadelha) teraz stanie w szranki z zupełnie nieznaną debiutantką, która do tej pory walczyła ze zmiennym szczęściem na galach Invicta FC.

Houston, mamy problem! Tak to na ten moment niestety wygląda. Miało być cukierkowo i zdecydowanie lepiej niż w wypadku gali w Krakowie tymczasem kolejne zakulisowe informacje nie napawają nas optymistycznie. Miał być Donald Cerrone, no to jego prawdopodobny rywal Darren Till rzekomo nie złożył parafki pod kontraktem. Piszemy rzekomo ponieważ Brytyjczyk zarzeka się, iż jest gotów zawalczyć z każdym oponentem w dowolnym zakątku świata. Jeszcze nie odetchnęliśmy po tej informacji, a już wypłynęła kolejna – Jimi Manuwa wznowił mocne treningi i zapowiada rychły powrót. Czy jednak jest to fighter, który „udźwignie” sprzedaż biletów i zapewni przebicie wyniku z gali CroCop vs. Gonzaga, która odbyła się w Krakowie? Wątpimy w to mocno. Mamy również nadzieję, że nikt nie wpadł na szalony pomysł z zorganizowaniem rewanżowego starcia Błachowicz vs. Manuwa.

Nie bójmy się również podkreślić jednego, niezależnie od tego jak będzie wyglądała finalna rozpiska obecnie wypada to blado, żeby nie powiedzieć tragicznie. Bez wątpienia będzie to jedna ze słabiej obsadzonych gal w ostatnim czasie. Z zazdrością spoglądamy również na kolejny Fight Night w Brazylii. Tam w karcie walk znalazło się miejsce dla takich nazwisk jak Machida, Brunson, Cirkunov, Teixeira, Maia czy Covington. Całość podsumowuje fakt iż Thiago Santos, który miał wystąpić w głównej walce wieczoru gali w Polsce ostatecznie wystąpi właśnie w Sao Paolo i prawdopodobnie zabraknie dla niego miejsca w głównej karcie tej gali.

W tym momencie rozsądnym posunięciem byłoby szybkie zakontraktowanie zawodników występujących na co dzień w takich organizacjach jak Cage Warriors, BAMMA, M-1 czy Fight Nights Global – w ten sposób do rozpiski przynajmniej wskoczyłyby solidne nazwiska znane hardkorowym fanom MMA. Z ACB czy KSW „wyjąć” zawodników będzie niezwykle ciężko, a Polacy walczący obecnie dla takich organizacji jak FEN czy Spartan Fight są  nieznani w Europie, ba nie są nawet rozpoznawalnymi fighterami w naszym kraju. Chcąc nie chcąc UFC wpakowało się w maliny, a w tym wypadku nawet w pokrzywy. Obawiamy się, że takie sparzenie rączek może sprawić iż długo poczekamy na kolejny „powrót” tej organizacji do naszego kraju.

Comments are closed.