NEWSY

Ferguson nie zaakceptował walki z Johnsonem… bo UFC chciało mu „obciąć” wypłatę

Pinterest LinkedIn Tumblr

Grosz do grosza i będzie kokosza. Niegdyś popularne hasło idealnie nadaje się do przytoczenia w tym momencie.

Oficjele organizacji UFC niby rozpaczliwie poszukiwali zastępstwa za chorego Khabiba, niby odbierali oferty od kilku zawodników – Michaela Johnsona, Johna Dodsona czy Lando Vanatty, a jednak…

Okazuje się iż całą sprawę wyjaśnił Ferguson, który mógł być w tej sytuacji podwójnie poszkodowany. Nie dość, że stracił oponenta w ostatniej chwili choć sam zrobił wagę i był gotowy do walki to dodatkowo przedstawiciele UFC przekazali mu, że jeśli ktoś wskoczy na zastępstwo to stawką walki nie będzie tymczasowe mistrzostwo i jego wypłata będzie znacznie niższa. Trudno wyjaśnić takie zachowanie pracowników najlepszej ligi MMA na świecie, przecież Amerykanin nie przyczynił się do niezdolności do walki zgłoszonej przez obóz Nurmagomedova, dlaczego poza rozczarowaniem psychicznym miałby jeszcze godzić się na obniżenie zarobków? Ktoś odpowie, że mógłby to zrobić dla fanów i dla samej chęci stoczenia pojedynku. Tylko, że jeśli nie wyjdzie do walki to zgodnie z zasadami UFC po zrobieniu wagi powinien otrzymać podstawową sumę wpisaną w kontrakt – identyczną do tej jaką uzyskałby gdyby Khabib był zdrowy i gotowy do pojedynku w octagonie.

Summa summarumm – UFC samo strzeliło sobie w stopę kombinując przy wypłacie „El Cucuya”. To nie Tony był w tej „układance” problemem, a jego niedoszły rywal. Weźmy pod uwagę również to, że potencjalny zastępca sam zarobiłby sporo mniej niż Dagestańczyk, więc i tak nowo złożony pojedynek kosztowałby organizację zdecydowanie mniej pieniędzy i nie oszukujmy się – 80-90{053d94c87ce520b6c372f03b2d0f454a081c3bf05d137f289e9fe931b06ee7b1} fanów i tak wykupiło już subskrypcje PPV na galę UFC 209 i nie będzie z niej rezygnować.

Comments are closed.