UFC

Edwards nie zapomniał Masvidalowi ataku w 2019 roku: „Rozwiążemy to w octagonie lub na ulicy.”

Pinterest LinkedIn Tumblr

Leon Edwards nie zapomniał Jorge Masvidalowi ataku, którego „Gamebred” dopuścił się w 2019 roku na backstage’u gali w Londynie. Niepokonany od siedmiu lat „Rocky” zamierza wyrównać rachunki z Amerykaninem.

Pochodzący z Erdington zawodnik sprawił niemałą sensację nokautując Kamaru Usmana w ostatniej minucie piątej rundy mistrzowskiego starcia na gali UFC 278. Nowy mistrz kategorii półśredniej organizacji UFC może się aktualnie pochwalić serią dziesięciu kolejnych zwycięstw.

Okazuje się, że poza rewanżowym pojedynkiem z Usmanem, Leonowi chodzi po głowie jeszcze jeden pojedynek. Anglik nie zapomniał bowiem momentu, w którym Jorge Masvidal zaatakował go na backstage’u gali UFC w Londynie.

„Nie mogę o tym zapomnieć, odpuścić tego tematu. To nie jest jedna z tych sytuacji, w których człowiek mówi sobie – to wydarzyło się trzy lata temu, czas o tym zapomnieć. Wręcz przeciwnie w tym wypadku ja po prostu musimy wyrównać rachunki i on mi za to zapłaci, rozwiążemy sprawę w octagonie lub na ulicy.”

Walki z innymi zawodnikami to dla Edwardsa czysty biznes, inaczej jest wyłącznie w przypadku Masvidala.

Rozgoryczony sprawą Anglik kontynuował swą wypowiedź w następujący sposób:

„Nie lubię go, mieliśmy małe zajście na backstage’u. On mnie zaatakował jednak szybko zostaliśmy rozdzieleni. To stało się w Londynie, w moim mieście! Ochroniarze szybko go wyprowadzili, później pilnowali go w hotelu, a na koniec pozwolono mu w bezpieczny sposób wrócić do USA. Szczerze nie widziałem go od tamtego czasu. Minęły trzy lata i uważam, że tak jak w przypadku innych rywali byłaby to dla mnie łatwa walka. Ogółem wszyscy przywykliśmy do tego, że za kulisami gali życzymy innym zawodnikom i ich rodzinom zdrowia i szczęścia.”

Komentowanie niedostępne