KSW

Droga do KSW 38: Azhiev i Selwa, Szymański i De Oliveira

Pinterest LinkedIn Tumblr

Podczas zbliżającej się gali KSW 38: Live in Studio dojdzie do pierwszej w historii KSW walki w kategorii koguciej. W nowej wadze zadebiutuje znany widowni KSW Anzor Azhiev, który przywita debiutującego w okrągłej klatce organizacji trzeciego zawodnika polskich rankingów w limicie 61 kilogramów Kamila Selwę.

e

Historia Anzora Azhieva rozpoczęła się w Czeczeni. Początki ze sportami walki urodzonego niedaleko Groznego fightera związane były mocno z zapasami. Po opuszczeniu Czeczeni, Anzor trafił do Rosji, gdzie studiował, a w roku 2010 przeprowadził się ostatecznie do Polski. Wtedy też rozpoczął treningi MMA i stoczył kilka walk amatorski. Rok później zadebiutował na zawodowym ringu, gdzie odniósł swoje pierwsze zwycięstwo. Już drugą walkę stoczył dla KSW i podczas gali KSW 18: Unfinished Sympathy pokonał weterana europejskiej sceny Cengiza Danę. W następnym boju ponownie trafił na niezwykle doświadczonego zawodnika. Paul Reed musiał jednak uznać wyższość młodego rywala. Te dwie wygrane zapewniły Azhievowi tytuł Herakles w kategorii Odkrycie Roku 2012. Po trzech walkach zakończonych decyzjami sędziowskimi przyszedł czas na wspaniały nokaut. Podczas gali KSW 22: Czas Dumy, Anzor już w drugiej rundzie rozprawił się z Pavlem Svobodą i zdobył bonus za nokaut wieczoru. Zwycięstwo to zapewniło młodemu Czeczenowi walkę z Arturem Sowińskim, późniejszym mistrzem KSW. Niestety już w pierwszej rundzie pojedynku Anzor przypadkowo trafił przeciwnika głową i złamał nos Swoińskiego, przez co pojedynek został przerwany i nie mógł być dokończony. Sześć miesięcy później zawodnicy ponownie stanęli naprzeciwko siebie, jednak i tym razem walka zakończyła się w niecodzienny sposób. Azhiev wykonał nielegalne kopnięcie kolanem na głowę przeciwnika i został zdyskwalifikowany. Pod koniec roku 2014 młody Czeczen wszedł do klatki KSW i pokonał Helsona Henriquesa, czym zasłużył sobie na bonus za walkę wieczoru. Niestety wizyta organizacji KSW w Poznaniu nie przyniosła Anzorowi kolejnego zwycięstwa i chociaż był uznawany za faworyta, niespodziewanie przegrał szybko z Kleberem Koike Erbstem. Podczas swojej ostatnie jak na razie zawodowej walki, Azhiev nie dał żadnych szans Vaso Bakocevicowi i zdominował go na przestrzeni wszystkich trzech rund. Z dalszych zmagań sportowych fightera wykluczyły kontuzje i dopiero teraz, po prawie półtorarocznej przerwie, Azhiev powróci do okrągłej klatki KSW.

e

Kamil Selwa ma dopiero 22 lata, ale na jego koncie widnieje już 15 pojedynków stoczonych na zawodowym ringu. Początek jego rywalizacji w MMA, to rok 2012 i starty amatorskie, które jednak szybko przerodziły się w zawodowstwo. Pierwsza walka i pierwszy tryumf nastąpiły podczas gali PLMMA. Tuż po tym przyszedł czas również na pierwszą porażkę, ale i kolejną wygraną. Już w swojej czwartej walce Kamil wystąpił poza Polską i z Białorusi powrócił do domu z kolejnym zwycięstwem na koncie. Dalsze zawodowe losy zawodnika z Rzeszowa układały się w kratkę. Zwycięstwa była przeplatane porażkami, jednak z każdą kolejna walkę Kamil zbierał niezbędne doświadczenie. Startował nie tylko w Polsce, ale również w Rosji, Szwecji, Niemczech i w Czechach. W 2014 roku Selwa był autorem jednego z najbardziej efektownych nokautów w historii polskiego MMA, kiedy na gali MMA Trophy brutalnym wysokim kopnięciem odprawił Szweda Emila Hartsnera. Swoją ostatnią jak dotąd porażkę zanotował w roku 2015 w starciu z Damianem Stasiakiem, aktualnym zawodnikiem organizacji UFC. Od tego czasu Selwa może pochwalić się aż czterema zwycięstwami m.in. nad Piotrem Olszynką i Dawidem Żywicą, które pozwoliły mu wdrapać się do pierwszej trójki najlepszych kogucich w Polsce.

Dwaj młodzi i efektowanie walczący fighterzy zapewne mocno podgrzeją atmosferę przed główną walką gali KSW 38. Który z nich okaże się lepszy w zmaganiach w nowej kategorii wagowej organizacji? Przekonamy się już 7 kwietnia, podczas gali KSW 38: Live in Studio.

 

Podobny wiek, podobne doświadczenie i podobna zaciętość w  boju. Starcie Romana Szymańskiego z Denilsonem Nevesem de Oliveirą podczas KSW 38: Live in Studio zapowiada się niezwykle ciekawie. Obaj fighterzy zadebiutowali w okrągłej klatce KSW podczas ostatniej gali Circus of Pain i obaj pokazali nie tylko niezwykłe umiejętności, ale również serce do walki.

1

Roman Szymański jest starszy z tej dwójki zawodników, ale i tak ma zaledwie dwadzieścia trzy lata, a do zawodowego świata MMA trafił dopiero w roku 2012. Zanim jednak zdecydował się na spróbowanie swoich sił w mieszanych sztukach walki, skupiał się na boksie oraz brazylijskim jiu-jitsu. Z sukcesami startował w wielu turniejach bokserskich oraz zawodach grapplingowych. Niestety początek kariery w MMA nie przyniósł zwycięstwa, a dwie porażki. Taki start, choć deprymujący, nie podciął skrzydeł młodego zawodnika, a raczej zmotywował go do jeszcze większego wysiłku. I tak, w lutym roku 2014, Roman odniósł swój pierwszy zawodowy tryumf, a kolejne walki potwierdziły jedynie, że wszedł na drogę zwycięstw, z której trudno będzie go zawrócić. Następne cztery starcia przyniosły cztery kolejne wygrane, w tym zwycięstwo nad Jackiem Kreftem, które ostatecznie doprowadziło Szymańskiego do organizacji FEN. Tam po dwóch świetnych występach zawodnik z Poznania został pretendentem do tytułu mistrzowskiego. W tym samym czasie kapituła prestiżowej nagrody świata MMA przyznała mu tytuł Heraklesa w kategorii Odkrycie Roku oraz Walka Roku. Po tych sukcesach przyszło upragnione starcie o pas mistrzowski, który po ekscytującej walce z Marianem Ziółkowski zawisł na biodrach utalentowanego zawodnika klubu Linke Gold Team. Kilka miesięcy później, w pierwszej obronie tytułu, Szymański utracił swoje trofeum, a następnie trafił pod skrzydła KSW i szybko zadebiutował w okrągłej klatce w walce z Sebastianem Romanowskim. Starcie nie tylko otworzyło galę Circus of Pain, ale również wspaniale rozgrzało krakowską publiczność. Zacięty bój z wieloma zwrotami akcji ostatecznie zakończył się dosłownie na 2 sekundy przed końcem walki, po tym jak Szymański poddał rywala duszeniem zza pleców. Dziś pochodzący z Poznania fighter, który wygrał dziewięć ze swoich ostatnich dziesięciu pojedynków, stanie do konfrontacji z innym utalentowanym zawodnikiem i kolejny raz spróbuje udowodnić swoją wartość w klatce KSW.

2

Pochodzący z Brazylii Denilsonem Nevesem de Oliveirą trafił do zawodowego MMA rok później niż Szymański, ale podobnie jak on rozpoczął swoją przygodę w ringu od porażki w pierwszej rundzie starcia. Szybko zapomniał o nieudanym debiucie i dopisał do rekordu zwycięstwo w drugiej walce, jednak kolejne starcie ponownie zakończyło się dla niego przegraną. Po ponad półrocznej przerwie Denilson wrócił do startów i zwyciężył pojedynek podczas gali w Rio de Janeiro. Kolejna ponad półroczna przerwa od startów niestety nie dała podobnego rezultatu co poprzednio i przyniosła porażkę Oliveiry. Był to jednak początek końca przegranych w karierze Brazylijczyka. W ciągu kolejnych sześciu miesięcy Denilson stoczył aż siedem pojedynków i wszystkie wygrał. W imponującym stylu, z bilansem ośmiu walk i siedmiu zwycięstw, zakończył rok 2015. Kolejne dwanaście miesięcy de Oliveira ponownie rozpoczął od wygranej i była to jego, ja do tej pory, ostatnia walka w Brazylii. W listopadzie de Oliveirą przybył do Polski i pokonał Mariana Ziółkowski, a miesiąc później po raz pierwszy wystąpił w okrągłej klatce KSW. Podczas grudniowej gali Circus of Pain, po zaciętym i wyrównanym boju przegrał nieznacznie z Filipem Wolańskim.

Dziś Denilson Neves de Oliveira staje przed drugą szansą w KSW i zapewne będzie chciał pokazać polskiej publiczności na co go stać, jednak jego rywal łatwo zwycięstwa nie odda. Który z młodych i utalentowanych fighterów okaże się górą w tym boju? Przekonamy się już 7 kwietnia podczas gali KSW 38: Live in Studio.

Comments are closed.