Dricus du Plessis uważa, że jego dwukrotny rywal Sean Strickland mógłby sprawić sporo problemów aktualnemu mistrzowi wagi średniej UFC, Khamzatowi Chimaevowi.
Były czempion kategorii do 84 kg stracił pas w starciu z Chimaevem podczas gali UFC 319 w ubiegłym roku. W jednym z najbardziej wyczekiwanych pojedynków w historii dywizji średniej „Borz” zdominował rywala zapasami i sięgnął po mistrzowski tytuł.
Dricus du Plessis: Strickland ma największe szanse z Chimaevem
Po latach panowania Du Plessis znów musi budować swoją pozycję jako pretendent, a nie mistrz. Przed porażką z Khamzatem Chimaevem dwukrotnie pokonał Seana Stricklanda, w tym obronił pas w ich rewanżu na gali UFC 312.
Tymczasem Strickland wrócił do gry o najwyższe cele po zwycięstwie nad Anthonym Hernandezem podczas UFC Houston. Jeśli federacja zdecyduje się zestawić go z Chimaevem w pierwszej obronie pasa, Du Plessis nie ma wątpliwości – to trudniejsze wyzwanie niż starcie z numerem jeden rankingu, Nassourdine Imavov.
W rozmowie w programie „The Ariel Helwani Show” Du Plessis został zapytany, czy to właśnie Strickland ma największe szanse na zdetronizowanie Chimaeva.
– W stu procentach – odpowiedział bez wahania.
– Widzieliście, co Strickland zrobił z Imavovem? A do tego dochodzi jego stójka. Poza tym, kiedy go obalisz, potrafi bardzo skutecznie wrócić na nogi. Jest w tym naprawdę dobry.
– Kiedy walczyłem z nim drugi raz, wiedziałem już, że to jego ogromny atut – kontynuował Du Plessis. – Strickland jest dużo silniejszy, niż ludziom się wydaje, a jego technika wstawania z parteru stoi na bardzo wysokim poziomie.
Zdaniem byłego mistrza to właśnie te elementy – odporność na presję, solidna defensywa zapaśnicza i nieustępliwość – mogą sprawić, że ewentualny pojedynek Strickland vs. Chimaev będzie znacznie bardziej wyrównany, niż wielu ekspertów dziś zakłada.