demetrious johnson podważa sens nazywania ufc sportem

Demetrious Johnson kwestionuje sens nazywania UFC sportem

Bartosz Sobczak
0
Opublikowano: 02 stycznia 2026

Demetrious Johnson kwestionuje sens nazywania UFC sportem. Były mistrz skrytykował amerykańską organizację za podejmowanie złych decyzji przy zestawianiu walk.

Demetrious Johnson jedenaście razy z rzędu bronił mistrzowskiego pasa UFC. Zawodnik kategorii muszej zapisał się na stałe w historii amerykańskiej organizacji, choć trzeba zaznaczyć, że podczas swego pobytu w UFC wielokrotnie był niedoceniany przez osoby, które zarządzają hegemonem z USA.

Demetrious Johnson jest kolejnym zawodnikiem, który skrytykował UFC za decyzje i stwierdził, że właśnie dlatego ciężko to nazwać sportem. DJ zaprosił do swojego podcastu Lerone’a Murphy i podczas rozmowy z Anglikiem negatywnie ocenił decyzję UFC o zestawieniu walki Volkanovski vs Lopes 2.

Demetrious Johnson kwestionuje sens nazywania UFC sportem

Demetrious podczas rozmowy z Leronem Murphym powiedział, że jego zdaniem to Anglik zasługiwał na potyczkę mistrzowską z Volkiem.

– Wszyscy myśleli, że to ty Lerone będziesz walczyć o pas… Tymczasem organizacja wybrała gościa, który miał już swoją szansę i przegrał pojedynek rundami 4 do 1. Dla mnie Volk zdominował Lopesa. Później Diego dostał walkę z Jeanem Silvą, wygrał ale to była bitka i Lopes był w niej podłączony, tam były ostre wymiany. Jedna taka wygrana walka i dostaje kolejną szansę stoczenia pojedynku o tytuł… nie wiem dlaczego tak się stało, czy zadecydowała jego popularność? A może on sprzedaje dużo biletów, no nie wiem.

Demetrious Johnson nawiązał do tego, że ostatnimi czasy matchmakerzy i głównodowodzący organizacją skupiają się raczej na zestawianiu najbardziej popularnych zawodników, aniżeli na doprowadzanie do walk zawodników którzy są najwyżej w rankingu.

– Robimy konkurs popularności czy robimy to, aby przekonać się o tym kto jest lepszy? Dlatego zawsze kwestionuję sens i słuszność nazywania UFC „sportem”. Dlatego zawsze mówię, że to nie sport tylko selektywne wybieranie. To działa na zasadzie: „Damy tego zawodnika bo on jest z rynku, na którym nam zależy i chcemy się tam rozwinąć i zapuścić korzenie”. Ok niech to tak wygląda, tylko niech nie mydlą nam oczu.

DJ dołączył zatem do Khabiba Nurmagomedova, który kilka dni temu także skrytykował najlepszą ligę MMA na świecie.

Zostaw ocenę
1
0
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze