Demetrious Johnson kwestionuje sens nazywania UFC sportem. Były mistrz skrytykował amerykańską organizację za podejmowanie złych decyzji przy zestawianiu walk.
Demetrious Johnson jedenaście razy z rzędu bronił mistrzowskiego pasa UFC. Zawodnik kategorii muszej zapisał się na stałe w historii amerykańskiej organizacji, choć trzeba zaznaczyć, że podczas swego pobytu w UFC wielokrotnie był niedoceniany przez osoby, które zarządzają hegemonem z USA.
Demetrious Johnson jest kolejnym zawodnikiem, który skrytykował UFC za decyzje i stwierdził, że właśnie dlatego ciężko to nazwać sportem. DJ zaprosił do swojego podcastu Lerone’a Murphy i podczas rozmowy z Anglikiem negatywnie ocenił decyzję UFC o zestawieniu walki Volkanovski vs Lopes 2.
Demetrious Johnson kwestionuje sens nazywania UFC sportem
Demetrious podczas rozmowy z Leronem Murphym powiedział, że jego zdaniem to Anglik zasługiwał na potyczkę mistrzowską z Volkiem.
– Wszyscy myśleli, że to ty Lerone będziesz walczyć o pas… Tymczasem organizacja wybrała gościa, który miał już swoją szansę i przegrał pojedynek rundami 4 do 1. Dla mnie Volk zdominował Lopesa. Później Diego dostał walkę z Jeanem Silvą, wygrał ale to była bitka i Lopes był w niej podłączony, tam były ostre wymiany. Jedna taka wygrana walka i dostaje kolejną szansę stoczenia pojedynku o tytuł… nie wiem dlaczego tak się stało, czy zadecydowała jego popularność? A może on sprzedaje dużo biletów, no nie wiem.
Demetrious Johnson nawiązał do tego, że ostatnimi czasy matchmakerzy i głównodowodzący organizacją skupiają się raczej na zestawianiu najbardziej popularnych zawodników, aniżeli na doprowadzanie do walk zawodników którzy są najwyżej w rankingu.
– Robimy konkurs popularności czy robimy to, aby przekonać się o tym kto jest lepszy? Dlatego zawsze kwestionuję sens i słuszność nazywania UFC „sportem”. Dlatego zawsze mówię, że to nie sport tylko selektywne wybieranie. To działa na zasadzie: „Damy tego zawodnika bo on jest z rynku, na którym nam zależy i chcemy się tam rozwinąć i zapuścić korzenie”. Ok niech to tak wygląda, tylko niech nie mydlą nam oczu.
DJ dołączył zatem do Khabiba Nurmagomedova, który kilka dni temu także skrytykował najlepszą ligę MMA na świecie.