daniel cormier wspomniał tragiczną śmierć 3 miesięcznej córki

Daniel Cormier odpowiada po aferze: Ktoś włamał się na moje konto

Jakub Hryniewicz
0
Opublikowano: 18 czerwca 2026

Daniel Cormier stanowczo zaprzecza, jakoby sam opublikował kontrowersyjny wpis, który wywołał burzę po gali UFC Freedom 250. Były mistrz dwóch kategorii wagowych przekonuje, że jego konto na platformie X zostało przejęte przez nieuprawnioną osobę.

Zamieszanie rozpoczęło się po tym, jak z profilu Cormiera pojawił się wpis z rzekomymi screenami rozmowy z Erikiem Trumpem. Syn prezydenta USA miał pytać „DC” o możliwość ustawienia walk podczas historycznej gali UFC w Białym Domu. Post szybko został usunięty, a zarówno Cormier, jak i Trump zaprzeczyli, by taka wymiana wiadomości kiedykolwiek miała miejsce.

Cormier tłumaczy kulisy zamieszania

Na swoim kanale YouTube były zawodnik UFC opowiedział, że o sprawie dowiedział się dopiero po przyjeździe na galę.

– Przyjechałem na UFC w niedzielę, a ludzie od social mediów mówią mi, że właśnie rozmawiali o mnie i Eriku Trumpie. Nie miałem pojęcia, o co chodzi. Nie wiedziałem, jak długo ten wpis wisiał i kiedy został usunięty – mówił Cormier.

„DC” podkreślił, że nigdy nie wdałby się w podobną rozmowę, a tym bardziej nie publikowałby jej w internecie.

– Ktoś włamał się na moje konto, wrzucił to i skasował, bo liczył, że ludzie w to uwierzą. Nigdy nie zrobiłbym czegoś takiego. To nie jest coś, czym ja się zajmuję.

Cormier zwrócił też uwagę, że cała historia nie trzymała się logiki. Jak zaznaczył, nie zna Erika Trumpa na tyle, by prowadzić z nim prywatne rozmowy, a obaj nie obserwują się nawet w mediach społecznościowych.

– On mnie nie zna. My się nawet nie obserwujemy. To nie ma sensu. Poza tym miałem komentować największą galę w mojej karierze. Dlaczego miałbym wtedy robić coś, co mogłoby kosztować mnie pracę?

Były mistrz przyznał, że przez kilka dni próbował odzyskać pełną kontrolę nad kontem. W międzyczasie musiał tłumaczyć się również sponsorom, co – jak sam stwierdził – było dla niego wyjątkowo frustrujące.

– To stało się dla mnie problemem. Nie z UFC, ale ze sponsorami. Musiałem odbywać rozmowy, których normalnie nie mam od lat. Najgorsze jest to, że mówię prawdę, a ludzie i tak nie chcą wierzyć.

Cormier po raz kolejny zapewnił, że nie miał nic wspólnego z wpisem.

– Nie było tam żadnej historii. Moje konto zostało zhakowane. Ktoś wszedł na mój profil i zaczął publikować rzeczy. Każdy, kto mnie zna, wie, że ja tak nie mówię – podsumował.

Zostaw ocenę
0
0
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Najnowsze
WIDEO