Dana White nie wierzy w teorię o wcześniejszej kontuzji McGregora. „Ktoś na pewno by to zauważył”

Jakub Hryniewicz
0
Opublikowano: 13 lipca 2026

Dana White odniósł się do spekulacji dotyczących kontuzji Conora McGregora, która przekreśliła jego długo wyczekiwany powrót podczas gali UFC 329. Szef UFC nie daje wiary teoriom, według których Irlandczyk miał wejść do oktagonu już z urazem.

Conor McGregor rzeczywiście wrócił do klatki po pięciu latach przerwy, jednak jego występ zakończył się niemal natychmiast. „The Notorious” doznał kontuzji prawego kolana podczas wykonywania kopnięcia w pierwszych sekundach walki z Maxem Hollowayem. Chwilę później miał wyraźne problemy z poruszaniem się, a pojedynek został przerwany.

White: „Przy 80 milionach wyświetleń ktoś by to zauważył”

Po zakończeniu gali w mediach społecznościowych pojawiły się spekulacje, że McGregor mógł przystąpić do walki z wcześniej istniejącym urazem nogi. Sam Irlandczyk stanowczo temu zaprzeczył w opublikowanym oświadczeniu. Podobnego zdania jest również Dana White.

Podczas konferencji prasowej po UFC 329 szef organizacji wyjaśnił, dlaczego nie wierzy w tę teorię.

– Rozmawialiśmy wcześniej o pytaniu dotyczącym rzekomej wcześniejszej kontuzji. Sam face off na moich profilach obejrzało około 80 milionów osób. Gdyby Conor miał wcześniej jakiś uraz, ktoś na pewno by to zauważył. Pojawiały się głosy, że utykał. Założył buty i od razu pobiegł w stronę rywala. Nie sądzę, żeby coś było nie tak. Oczywiście wszystko jest możliwe, ale nic na to nie wskazywało. Skoro przy 80 milionach wyświetleń nikt niczego nie zauważył, to chyba mówi samo za siebie.

White zdradził również, że według pierwszych przypuszczeń McGregor mógł zerwać więzadło krzyżowe przednie (ACL). Choć diagnoza nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona, lekarze UFC mają podejrzewać właśnie taki uraz jako przyczynę przedwczesnego zakończenia walki.

Co ciekawe, Max Holloway zadeklarował już, że jeśli UFC będzie chciało ponownie zestawić go z McGregorem po powrocie Irlandczyka do zdrowia, nie będzie miał nic przeciwko temu – nawet jeśli do rewanżu miałoby dojść dopiero w 2027 roku.

Na razie nie wiadomo jednak, czy Holloway pozostanie bezczynny do tego czasu. Hawajczyk nie ukrywa, że interesuje go również rewanżowe starcie z mistrzem kategorii lekkiej Justinem Gaethje. Ostateczna decyzja będzie zależeć od tego, jakie propozycje przedstawi mu UFC w najbliższych miesiącach.

Zostaw ocenę
0
0
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze