Dana White nadal wściekły na zachowanie Iana Machado Garry’ego. „Masz pięć piep*nych minut, żeby wygrać”

Jakub Hryniewicz
0
Opublikowano: 24 sierpnia 2026

Od UFC 330 minął już ponad tydzień, ale Dana White wciąż nie może pogodzić się z zachowaniem Iana Machado Garry’ego. Szef UFC ponownie skrytykował Irlandczyka za przesadnie przyjacielskie podejście do Islama Makhacheva podczas mistrzowskiej walki.

Ian Machado Garry (17-2 MMA, 10-2 UFC) na UFC 330 po raz pierwszy w karierze stanął przed szansą zdobycia mistrzowskiego pasa największej organizacji MMA na świecie. Irlandczyk zmierzył się z Islamem Makhachevem (29-1 MMA, 18-1 UFC), ale po pięciu rundach przegrał jednogłośną decyzją sędziów.

Po zakończeniu pojedynku sporo mówiło się jednak nie tylko o jego wyniku. Garry zebrał sporo krytyki za zachowanie względem mistrza. W trakcie walki przytulał Makhacheva, poklepywał go i komplementował, choć przecież próbował odebrać mu mistrzowski pas kategorii półśredniej.

Jednym z największych krytyków Irlandczyka okazał się Dana White. Szef UFC tuż po gali zarzucił pretendentowi brak „instynktu zabójcy”. Jak się okazuje, po upływie kolejnych dni jego zdanie ani trochę się nie zmieniło.

Dana White ponownie uderzył w Garry’ego. „Nie marnuj 10 sekund, mówiąc mu, że go kochasz”

Podczas konferencji prasowej po UFC Fight Night 285 White ponownie wrócił do mistrzowskiej potyczki. Jego zdaniem Garry wykonał sporo dobrej pracy, dzięki której przed ostatnią rundą wciąż mógł myśleć o sprawieniu sensacji.

– Pracujesz całe życie, żeby znaleźć się w takim miejscu, a potem wychodzisz do piątej rundy po wykonaniu całej tej dobrej roboty. Kiedy zaczęła się pierwsza runda, dosłownie powiedziałem Hunterowi [Campbellowi], gdy Islam trzymał go przy siatce i próbował robić swoje: „Jeśli taki będzie plan na pięć piep***nych rund, to moim zdaniem Islam będzie miał ogromne problemy w piątej” – powiedział Dana White podczas konferencji prasowej po UFC Sacramento.

Szef organizacji nie potrafił zrozumieć, dlaczego w decydujących pięciu minutach Garry poświęcał cenny czas na kolejne gesty szacunku względem mistrza.

– Uważam, że Ian Garry wykonał dobrą robotę przed piątą rundą i zakładam, że taki był plan. A później wychodzisz, zaczynasz się przytulać i podawać rękę. Powiedz mu, jaki jest, k***wa, świetny, kiedy będą zakładać ci pas. Być może już nigdy nie dostaniesz takiej szansy i prawdopodobnie nigdy więcej nie zawalczysz z Islamem, który po zakończeniu kariery będzie jednym z najlepszych w historii, jeśli nie najlepszym. Masz więc pięć piep***nych minut. Liczy się każda sekunda tej rundy. Nie marnuj dziesięciu sekund na mówienie temu gościowi, że go piep***nie kochasz.

White już bezpośrednio po UFC 330 sugerował, że Garry’emu zabrakło „instynktu zabójcy”. Nie wie jednak, czy jest to cecha, która będzie ciągnęła się za Irlandczykiem przez resztę kariery, czy może pretendent wyciągnie wnioski i podobny błąd już się nie powtórzy.

– Moim zdaniem albo to masz, albo nie. Ewentualnie popełniłeś ten błąd raz i już więcej go nie popełnisz. Zobaczymy, jak to się potoczy. I jeszcze raz: nie jadę po Ianie. To naprawdę klasowy gość. Jeden z najmilszych ludzi, jakich można spotkać. Ale bądź piep***nie miły, kiedy te pięć minut już minie.

Prezes UFC podkreślił, że nie ma nic przeciwko wzajemnemu szacunkowi pomiędzy zawodnikami. Jego zdaniem podczas mistrzowskiej walki wszystko powinno jednak zejść na dalszy plan aż do ostatniego gongu.

– Później możesz być tak miły i klasowy, jak tylko chcesz. Masz pięć minut, żeby spróbować skończyć jednego z najlepszych zawodników wszech czasów i założyć ten pas na biodra. Później możesz powiedzieć Islamowi, że go kochasz, mówić, jaki jest świetny, podawać mu rękę, przytulać się z nim i robić zdjęcia albo cokolwiek zechcesz. Masz pięć piep***nych minut, żeby wygrać. O to mi chodziło – podsumował White.

Zostaw ocenę
0
0
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Najnowsze
WIDEO