Francis Ngannou

Dana White krytykuje Francisa Ngannou: „Waży ponad 300 funtów! Chce bić się ze słabszymi rywalami za więcej kasy.”

Bartosz Sobczak
0
Opublikowano: 15 stycznia 2023

Dana White na konferencji prasowej po gali UFC Vegas 67 mocno skrytykował Francisa Ngannou. Mistrz kategorii ciężkiej, który doznał kontuzji kolana musiał poddać się operacji, a następnie długiej rehabilitacji. Oczywiście ton prezesa UFC byłby zupełnie inny, gdyby udało się podpisać kolejny kontrakt z „Predatorem” jednak sytuacja jest zgoła inna.

Dana White na konferencji prasowej po gali UFC Vegas 67 zapowiedział pojedynek o mistrzowski pas kategorii ciężkiej. Sęk w tym, że w walce tej nie zobaczymy aktualnego mistrza, a w octagonie zmierzą się Jon Jones i Ciryl Gane.

Prezes najlepszej ligi MMA na świecie powiedział, że proponował Francisowi Ngannou pensję wyższą od tej, którą otrzymywał Brock Lesnar. Tu dla przypomnienia warto wspomnieć kontrakt amerykańskiego zapaśnika. Lesnar w 2011 roku za walkę zarobił 400 tysięcy podstawy + 1,65 miliona dolarów ze sprzedaży PPV.

W 2016 roku kiedy Brock kończył karierę jego bazowa pensja wynosiła 2,5 miliona dolarów natomiast wszelkie dodatkowe zarobki związane ze sprzedażą PPV i indywidualnymi sponsorami zapewniły Lesnarowi dodatkowe 5,5 miliona dolarów.

Jeśli jednak podstawowa pensja nie różniła się znacznie od tej, której otrzymał Lesnar w ostatnim występie to oznacza, że jest pięcio, a może nawet sześciokrotnie niższa od podstawowej pensji Tysona Fury, mistrza świata w boksie.

Dana jednak silił się na „standardowe” dla siebie argumenty:

„My zwalniamy go z kontraktu i oddamy nasze prawo do wyrównania najwyższej oferty. Niech sobie idzie gdzie chce i robi co chce. Myślę, że on jest w miejscu, w którym nie chce podejmować ryzyka. Chce bić się ze słabszymi rywalami, za więcej kasy. Chłop waży ponad 300 funtów, miał operację kolana, nie miał żadnego porządnego obozu przygotowawczego, pewnie sam nie wie co stanie się z jego kolanem jak wejdzie ponownie do octagonu. Młodszy też już nie będzie. To nie zdarza się pierwszy raz, to nie tak, ze nie było tu wcześniej gości, którzy przychodzili do nas i mówili, że nie chcą już się bić na takim poziomie.”

Wszyscy fani, którzy śledzą media społecznościowe Ngannou wiedzą, że szef UFC mocno mija się z prawdą. Francis wiele tygodni temu wrócił na matę i nie tylko pomagał klubowym kolegom, którzy przygotowywali się do startów, lecz także sam brał aktywny udział w treningach od szlifowania technik pięściarskich przez zadaniówki po wyprowadzanie kopnięć.

Zostaw ocenę
0
0