conor mcgregor komentuje porażkę michaela chandlera na ufc 309

Cokolwiek się wydarzy, Chandler nie przestaje marzyć: Conor i ja kiedyś się zmierzymy

Jakub Hryniewicz
0
Opublikowano: 05 czerwca 2026

Michael Chandler nadal ma nadzieję, że prędzej czy później dojdzie do jego walki z Conorem McGregorem. Choć Irlandczyk wróci do oktagonu w starciu z Maxem Hollowayem, „Iron” nie traci wiary w pojedynek, na który czekał przez wiele miesięcy.

Chandler przez długi czas był przymierzany do powitalnej walki McGregora po powrocie. Obaj zawodnicy prowadzili przeciwne drużyny w programie „The Ultimate Fighter”, a później przez wiele miesięcy mówiło się o ich starciu. Ostatecznie jednak pojedynek nie doszedł do skutku, a UFC zdecydowało się zestawić „Notoriousa” z Hollowayem.

Choć Chandler wystąpi podczas gali organizowanej w Białym Domu, nadal uważa, że jego historia z McGregorem nie została zakończona. Co więcej, Amerykanin jest przekonany, że prędzej czy później dojdzie do ich konfrontacji — niezależnie od tego, czy stanie się to w UFC, czy poza organizacją.

Wszystkie walki UFC możesz obstawić i oglądać na żywo u legalnego bukmachera SUPERBET. Kliknij i skorzystaj z atrakcyjnego pakietu powitalnego.

Conor McGregor
VS
Max Holloway
1 3.25
2 1.35

Chandler: „Conor i ja kiedyś się zmierzymy”

W rozmowie z MMAJunkie Michael Chandler przyznał, że cała saga związana z potencjalnym pojedynkiem z McGregorem była dla niego prawdziwą sinusoidą emocji.

– To zabawne, człowieku. Ja kontra Conor, od „The Ultimate Fighter”, przez cały okres promocji, później obóz przygotowawczy, wycofanie się z walki i możliwe ponowne zestawienie. To wszystko było wzlotami i upadkami, taką operą mydlaną przez większą część ostatnich kilku lat – powiedział Chandler.

– To było ogromne, byłem w to bardzo mocno zaangażowany, ale teraz czuję się, jakbym był milion mil dalej. Nie mam już wobec tego żadnych emocji. Może dlatego, że oczywiście skupiam się teraz na Mauricio Ruffym podczas gali w Białym Domu. Ale życzę Conorowi dobrze. Ten sport jest w lepszym miejscu, kiedy Conor McGregor trenuje i szykuje się do powrotu. Max dostał tę walkę. Zobaczymy ich w akcji już za pięć tygodni. Będę siedział przy klatce i z dużym zainteresowaniem obserwował, jak potoczy się ten pojedynek.

Chandler podkreślił jednak, że temat jego walki z Irlandczykiem wciąż może wrócić.

– Niezależnie od tego, czy ja i Conor zawalczymy w UFC, czy nie, Conor i ja w pewnym momencie będziemy ze sobą rywalizować. W jakimś miejscu, w jakiś sposób, gdzieś i kiedyś. Ta historia istnieje, ta niechęć istnieje, ale jest też wzajemny szacunek. To ma wszystko, czego potrzeba do wielkiego hitu. Jeśli wydarzy się to później, to wydarzy się później. Życzę mu dobrze i dobrze to słyszeć. Wiem, że oni chcieli tej walki. Ja chciałem tej walki. UFC miało jednak inne plany, a UFC ma pełne prawo zestawiać takie pojedynki, jakie chce. No i jesteśmy tutaj.

Mimo że Chandler nie będzie rywalem powracającego McGregora, nadal wierzy, że obaj zdążą spotkać się przed zakończeniem karier. Najpierw „Iron” musi jednak uporać się z Mauricio Ruffym. Amerykanin jest przekonany, że podczas gali w Białym Domu dopisze do rekordu efektowne zwycięstwo.

– Znokautuję Mauricio Ruffy’ego w ogrodach Białego Domu. A później zobaczymy, co będzie dalej – zapowiedział Chandler.

Michael Chandler legitymuje się rekordem 23-10. W ostatnim występie przegrał przed czasem z Paddym Pimblettem, notując trzecią porażkę z rzędu.

Zostaw ocenę
0
0
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Najnowsze
WIDEO