Michael Chandler stanął w obronie Justina Gaethje po jego zwycięstwie nad Paddym Pimblettem, uważając, że część krytyki po tej walce jest zwyczajnie przesadzona i wynika bardziej z negatywnego nastawienia niż realnej oceny pojedynku.
Do starcia Gaethje z Pimblettem doszło w oktagonie podczas gali w T-Mobile Arena w Las Vegas. Zawodnicy wystąpili w walce wieczoru pierwszego wydarzenia UFC realizowanego w ramach współpracy z Paramount+, a pojedynek od początku miał bardzo widowiskowy charakter. “The Highlight” wdawał się w efektowne wymiany z “The Baddym”, systematycznie rozbijając rywala i ostatecznie zwyciężając jednogłośną decyzją sędziów.
Chandler o krytyce walki Gaethje vs Pimblett: „To tylko szum”
Michael Chandler został zapytany o opinię na temat pojedynku w rozmowie z MMAFighting i nie ukrywał, że jego zdaniem fala krytyki jest mocno przesadzona, szczególnie ze strony osób oceniających walkę wyłącznie pod kątem technicznym.
– Tak, to trudne, prawda? Bo sport powinien się rozwijać i wydaje się, że faktycznie się rozwija, więc teoretycznie walki powinny być coraz czystsze, bardziej uporządkowane, mniej chaotyczne – powiedział Chandler. – Ale koniec końców to wciąż jest uliczna bójka, wiecie? Mamy bardzo ograniczoną liczbę zasad. On coś rzuca, ja coś rzucam. On uderza, kiedy ja uderzam i nagle sam przyjmujesz cios.
Amerykanin podkreślił również, że nie zamierza umniejszać zawodnikom, którzy zostawiają zdrowie w klatce, nawet jeśli w ich walkach pojawiają się mniej techniczne momenty.
– Z mojego punktu widzenia, nie mogą okazać braku szacunku dwóm gościom, którzy wychodzą tam i zostawiają wszystko w klatce. Czy były trochę chaotyczne momenty? Tak, oczywiście, że były. Ale takie momenty zdarzają się w każdym aspekcie tego sportu. Zawsze znajdą się ludzie, którzy nigdy tego nie robili, a najwięcej mówią, a także tacy, którzy walczyli i mają tendencję do krytykowania praktycznie każdej walki, nie wymieniając nazwisk.
Dzięki wygranej nad Paddy Pimblett, Justin Gaethje sięgnął po drugi w karierze tymczasowy pas mistrza UFC w wadze lekkiej. Wszystko wskazuje na to, że w kolejnym kroku może dojść do starcia o niekwestionowany tytuł z Ilia Topuria, który po przerwie związanej ze sprawami prywatnymi wrócił już do treningów i szykuje się do kolejnego występu w oktagonie.