Chael Sonnen znów nie gryzł się w język. Były pretendent do mistrzowskich tytułów UFC uważa, że Bo Nickal nie powinien już oglądać się za siebie i po najbliższej walce od razu celować w pojedynek o mistrzostwo organizacji.
W nocy z niedzieli na poniedziałek oczy fanów MMA z całego świata zwrócą się ku Białemu Domowi. To właśnie tam odbędzie się gala UFC Freedom 250, która już teraz określana jest mianem jednego z najbardziej wyjątkowych wydarzeń w historii organizacji.
Na szczycie karty znalazły się dwa wielkie pojedynki. Ilia Topuria skrzyżuje rękawice z Justinem Gaethje w walce o pas kategorii lekkiej, natomiast Alex Pereira i Ciryl Gane zawalczą o tymczasowe mistrzostwo wagi ciężkiej.
W cieniu tych hitowych zestawień znalazło się jednak nazwisko zawodnika, którego UFC od dawna próbuje wykreować na jedną z największych gwiazd amerykańskiego MMA. Mowa oczywiście o Bo Nickalu.
Wszystkie walki UFC obstawisz i obejrzysz na żywo w SUPERBET TV. Nie czekaj i odbierz bonusy już dziś!
Sonnen chce widzieć Nickala w walce o tytuł
Kariera byłego mistrza NCAA od początku rozwijała się błyskawicznie. Nickal przechodził przez kolejnych przeciwników niemal bez większych problemów, a wielu ekspertów już po kilku występach przewidywało mu mistrzowską przyszłość.
Pierwszą poważną przeszkodą okazał się jednak Reinier de Ridder. Holender nie tylko wygrał z Amerykaninem, ale zrobił to przed czasem, brutalnie zatrzymując rozpędzoną lokomotywę UFC.
Nickal szybko wrócił jednak do gry. W kolejnym pojedynku znokautował Rodolfo Vieirę i ponownie zaczął odbudowywać swoją pozycję. Teraz przed nim starcie z Kyle’em Daukausen podczas gali UFC Freedom 250.
Przy okazji wywiadu przeprowadzonego przez Chaela Sonnena rozmowa zeszła na temat przyszłości Amerykanina. W pewnym momencie były zawodnik UFC zapytał swojego gościa, kogo zamierza wyzwać po ewentualnym zwycięstwie. Nickal odbił piłeczkę, pytając, co sam Sonnen zrobiłby na jego miejscu.
Odpowiedź była zaskakująca.
– Mistrza świata. Myślę, że to najwyższy czas – powiedział Sonnen. – Naprawdę uważam, że to najwyższy czas. Sam twój rekord robi robotę. Potknięcie z „RdR-em” wielkiej szkody nie wyrządziło. Jak spojrzysz na karierę innych, nawet weźmy pod uwagę Islama Makhacheva. Zdarzyła mu się wpadka [z Adriano Martinsem – przyp. red.], co było niemal nie do wytłumaczenia.
Sonnen poszedł jeszcze dalej i stwierdził, że już w przyszłym roku widzi Nickala walczącego o najważniejsze trofeum w organizacji.
– Cóż, dzielę się po prostu swoimi przemyśleniami… Ale tak, myślę, że w pewnym momencie w 2026 roku powinieneś zawalczyć o mistrzostwo UFC.
Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że były zawodnik UFC mocno wyprzedza rzeczywistość. Aktualnym mistrzem kategorii średniej jest Sean Strickland, który niedawno odebrał pas Khamzatowi Chimaevowi. Tymczasem Nickal nie znajduje się nawet w rankingu dywizji, a zwycięstwo nad Daukausem przedłużyłoby jego aktualną serię do zaledwie dwóch wygranych.
Dla porównania przywołany przez Sonnena Islam Makhachev potrzebował aż dziesięciu kolejnych triumfów po porażce z Adriano Martinsem, by otrzymać szansę walki o pas. Co więcej, o mistrzostwo zawalczył dopiero dwa lata po zakończeniu kariery przez Khabiba Nurmagomedova.
Zanim więc Nickal zacznie myśleć o złocie UFC, najpierw musi udowodnić, że należy do ścisłej czołówki kategorii średniej. Pierwszym krokiem będzie zwycięstwo podczas gali UFC Freedom 250.