Carlos Prates nie ma wątpliwości – jego zdaniem zrobił wystarczająco dużo, by zawalczyć o pas kategorii półśredniej UFC.
Na ten moment nie ogłoszono jeszcze pierwszej obrony tytułu przez Islama Makhacheva. Głośno o swojej szansie mówi Ian Machado Garry, który przekonuje, że to jemu należy się pojedynek mistrzowski. Tymczasem do gry coraz śmielej wchodzi Prates, który po ostatnim zwycięstwie sam zgłasza gotowość do walki o złoto.
Brazylijczyk w świetnym stylu rozprawił się z byłym mistrzem kategorii półśredniej Jackiem Dellą Maddaleną, kończąc go przed czasem w trzeciej rundzie. Po gali w Perth nie gryzł się w język i jasno określił swoje ambicje.
⚠️IMPRESIONANTE ⚠️
— UFC Español (@UFCEspanol) May 2, 2026
Carlos Prates domina a Della Maddalena y finaliza en el primer round dando una cátedra ‼️#UFCPerth | Ver en vivo por @PPlusDeportes pic.twitter.com/GA22SVs48R
„Powinienem być następny”. Prates celuje w walkę o pas
Podczas konferencji prasowej po gali Prates przekonywał, że jego osiągnięcia mówią same za siebie i to on zasługuje na miano pretendenta numer jeden.
– Powinienem być następny. Nikt nie pokonuje dwóch byłych mistrzów w taki sposób. Nikt nie robi tego przez nokaut, a ja wchodzę i sprawiam, że wygląda to łatwo. Mam do nich szacunek, są twardzi. Ale z Leonem i z „JDM” sprawiłem, że wyglądało to prosto. To ja jestem następny. Nikt tego nie zrobił. Jasne, jest Morales, ale Morales nie walczył z byłym mistrzem. Ja pokonałem byłych mistrzów, więc to ja będę następny – powiedział.
Prates jest obecnie na fali trzech zwycięstw przed czasem. W tym czasie znokautował m.in. Geoff Neal oraz byłego mistrza Leon Edwards. Wygrana z Maddaleną tylko umocniła jego pozycję w dywizji i może otworzyć mu drzwi do największej walki w karierze.
Co ciekawe, jeszcze w kwietniu 2025 roku Brazylijczyk musiał uznać wyższość Iana Machado Garry’ego, przegrywając jednogłośną decyzją sędziów. Tamta porażka przerwała jego imponującą serię 11 zwycięstw, jednak Prates szybko się odbudował.
Obecnie relacje między nim a Garrym uległy poprawie, ale obaj zdają sobie sprawę, że prędzej czy później mogą ponownie skrzyżować rękawice – być może już w walce o mistrzowski pas.
W najbliższej aktualizacji rankingu kategorii półśredniej nazwisko Pratesa powinno wyraźnie przesunąć się w górę. Maddalena zajmował drugą pozycję i niewykluczone, że to właśnie Brazylijczyk przejmie jego miejsce, jeszcze mocniej zaznaczając swoją obecność w ścisłej czołówce.