Home / Archiwum / Zapomniane Legendy MMA 2: Evan Tanner

Zapomniane Legendy MMA 2: Evan Tanner

Evan Tanner [32-8] (11.2.1971 – 8.9.2008+) – Mistrz UFC w wadze średniej, mistrz USWF w wadze ciężkiej, pierwszy Amerykanin który zwyciężył w turnieju Pancrase „Neo-Blood”. W roku 2005 jeden z trzech najlepszych na świecie fighterów dywizji średniej. W roku 1998 wygrał dziesięć zawodowych walk MMA, najlepsza seria walk bez porażki – 13 w latach 1998-1999.

W kolejnej części cyklu „Zapomniane Legendy MMA” przedstawię Wam historię Evana Tannera. Urodzony w Amarillo w Texasie uczył się w Caprock High School, gdzie udało mu się odnieść pierwszy poważny sukces zdobywając mistrzostwo stanu Texas w zapasach. Po skończeniu liceum Evan wylądował na uczelni Simpsona w Iowa jednak nie zagrzał tam długo miejsca i po niespełna roku czasu wyruszył w świat, aby chłonąć wiedzę praktyczną. Tanner pracował jako monter kablówki, zdarzało mu się dorabiać na zmywaku, próbował także innych zajęć jednak nie dawały mu one satysfakcji i wrócił do nauki wybierając na miejsce zgłębiania wiedzy Uniwersytet w Oklahomie. Zapaśnik nie był jednak cierpliwą osobą i po jednym semestrze powrócił do rodzinnego Amarillo, gdzie przyjaciele namówili go do wzięcia udziału w lokalnym turnieju MMA. Turniej był organizowany przez Unified Shoot Wrestling Federation i odbył się na gali USWF 4, a Tanner wygrał go w pięknym stylu poddając trzech rywali w pierwszej rundzie! Warto nadmienić, że w finałowej walce po upływie nieco ponad dwóch minut Evan zadusił zza pleców przyszłego pretendenta do pasa UFC Paula Buentello. Pod egidą USWF walczył jeszcze kilkukrotnie w jednym z pojedynków po ponad sześciu minutach walki wygrał z Heathem Herringiem, który nie był w stanie kontynuować walki z powodu wyczerpania. Z Herringiem spotkał się w karierze jeszcze raz i to właśnie w tej walce odczuł po raz pierwszy gorycz porażki. Później nastąpiła wspomniana na wstępie seria trzynastu zwycięstw z rzędu, a najcenniejsze zwycięstwa z Ikuhisą Minową, Koseiem Kubotą oraz Justinem McCullym dały mu cenny skalp w postaci turniejowego zwycięstwa w Japonii. W UFC zapaśnik zadebiutował w 1999 roku na gali UFC 18 w walce z Darrelem Gholarem. Wychodząc do walki legitymował się zawodowym rekordem MMA 16-1 co z miejsca przykuło uwagę zgromadzonych w hali widzów. Do odprawienia Gholara potrzebował niecałych ośmiu minut, a jego umiejętności tak spodobały się szefom UFC, że szybko dostał angaż na kolejną galę. Na UFC 19 wygrał z Valerym Ignatovem nokautując go soczystymi łokciami. Niestety na ponad rok Tanner wypadł z orbity zainteresowań UFC i walczył na innych galach – między innymi USWF oraz Pancrase. W Japonii doznał drugiej porażki w karierze przegrywając z kickbokserem Leonem Van Dijkiem w 11:39 pierwszej rundy (!) przez uderzenia kolanami poprawione ciosami dłonią. W grudniu 2000 roku wrócił do octagonu odprawiając w pierwszej rundzie Kanadyjczyka Lance’a Gibsona. W kolejnej walce zanotował najboleśniejszą w karierze porażkę. Na UFC 30 – Battle on the Broadwalk przegrał z doskonałym w tamtym czasie Tito Ortizem. Ortiz wykonał fenomenalny slam wysyłając zarazem Tannera do krainy snów po upływie 32 sekund pierwszej rundy. Osiem kolejnych walk z bilansem 7-1 (wygrane nad Sinosicem, Baronim oraz Lawlerem) musiał czekać na szanse walki o pas mistrzowski. Po czterech latach od walki z Ortizem Evan Tanner został mistrzem UFC nokautując w pierwszej rundzie ciosami pięścią Davida Terrela na gali UFC 51 – Super Saturday. Niestety dwa miesiące później stracił pas mistrzowski na rzecz Richa Franklina, z którym wcześniej przegrał jedyną walkę w drodze do walki o pas mistrzowski w dywizji średniej.

Później zanotował w ciągu roku bilans 1-1 w walkach z Loiseau oraz Levensem i zdecydował się otworzyć fundację skupiającą zawodników MMA w jego domu w Gresham w Oregonie. Przebudowa domu oraz treningi z zawodnikami sześciu dywizji uniemożliwiłyby Tannerowie odpowiednie przygotowanie się do walk, więc zdecydował się on na funkcję trenera. Plan Evana nie powiódł się jednak, gdyż były mistrz UFC nie potrafił dogadać się z pierwszym z zaproszonych do domu zawodników, dodatkowo popadł w znaczne problemy z alkoholem. Plotki głosiły, że zapaśnik z Amarillo powróci do octagonu na gali UFC 79 i zmierzy się z Deanem Listerem jednak zmiana campu z American Chute Boxe na Hard Knocks Kickboxing oraz zła kondycja fizyczna spowolniły powrót Tannera. Finalnie po 23 miesiącach rozbratu z zawodowym ringiem fighter powrócił do octagonu notując porażkę z Yushinem Okamim na UFC 82. Mimo podpisanej umowy na trzy kolejne pojedynki Evan stoczył jeszcze jedną, jak się później okazało ostatnią w karierze walkę w UFC. Niejednogłośna porażka z Kendallem Grovem uświadomiła byłemu mistrzowi zmierzch jego chwały i w wywiadzie udzielonym po walce stwierdził, że dwuletnie zmagania z chorobą alkoholową odmieniły jego organizm i nie będzie w stanie więcej walczyć na wysokim poziomie.

27 sierpnia 2008 roku światło dzienne ujrzała informacja jakoby Tanner wybierał się samotnie w podróż na pustynię i branżowe portale zaczęły informować o ryzyku i możliwości śmierci w takich warunkach. Evan skomentował newsy potwierdzając chęć wyprawy, nie widział nic złego w takim wyjeździe twierdził także, że wystarczy mu motocykl, strzelba oraz przesiadywanie w tworzonych przez siebie obozach. 3 września nabył motocykl i wyruszył do Palo Verde w Kalifornii, gdzie zapuścił się w głąb pustynii. Tego samego dnia w godzinach wieczornych zadzwonił do swojego managera informując o braku paliwa w baku motora i powrocie na piechotę do obozu. Temperatura sięgała 48 stopni Celsjusza i rodzina oraz przyjaciele Evana zgłosili niemożliwość połączenia się z telefonem komórkowym byłego zawodnika MMA. Niestety ósmego września 2008 roku ekipa prowadząca poszukiwania helikopterem odnalazła ciało Evana Tannera. Ratownicy odnaleźli Tannera w miejscu, w którym najpewniej zatrzymał się by chwilę odpocząć…tuż obok zawodnika leżała pusta butelka po wodzie mineralnej.

Zobacz także

Gratka dla fanów MMA w Wielkiej Brytanii, grono Polaków walczy na CSFC w Doncaster!

Niesamowitą gratkę dla Polaków mieszkających w Anglii przygotowali organizatorzy gali CSFC. W jednej z głównych walk wieczoru o pas międzynarodowego mistrza dywizji średniej zmierzą się Oskar Somerfeld [3-0] oraz Daniel Śliwowski [4-2, na sherdogu 2-2]. Na pierwszym plakacie organizatorzy awizowali także występy Dawida Zania, Marcina Prostko oraz Doriana Barana. Kilka dni temu okazało się, że do piątki Polaków dołączy szósty - Simon Stadnicki. W walce wieczoru Jack Grant [4-0] skrzyżuje rękawice z doświadczonym Jasonem Ballem [20-13] w walce zakontraktowanej na pięć rund po pięć minut. Zachęcamy wszystkich mieszkających w okolicach Doncaster, Sheffield, Hull do licznego stawienia się na gali CSFC. Poza ekscytującymi walkami będzie także możliwość pooglądania pięknych ring girls