Wczesne wyniki sprzedaży jakie wyszły na jaw w weekend informują o tym, że sprzedanych zostało 1,1 miliona PPV. Wygląda zatem na to, że powrót Rousey co najmniej wyrówna wynik sprzedaży z walki z Holly Holm, a zarazem osiągnie ten sam pułap co znacznie lepiej promowana gala McGregor vs. Alvarez która odbyła się 12 listopada w Madison Square Garden.

Dzięki temu wynikowi federacja UFC zamknęła rok liczbą pięciu gal ze sprzedażą minimum miliona subskrypcji. Nie ma drugiej takiej organizacji na całym świecie, nawet w odmiennych dyscyplinach sportu. Warto także podkreślić, że bardzo chwaleni promotorzy bokserscy tylko dwukrotnie w historii zdołali sprzedać trzy gale w skali roku na tak wielką skalę (1996 rok trzy gale w Las Vegas z udziałem Mike’a Tysona, a także w 2011 dwie gale z udziałem Pacquiao i jedna z udziałem Mayweathera). Widać zatem wyraźnie, że w chwili obecnej to UFC jest prawdziwą maszynką do zarabiania pieniędzy. Warto wspomnieć, że Amanda Nunes uczestniczyła w dwóch z pięciu wydarzeń sprzedanych na tak wielką skalę, co więcej dwukrotnie walczyła w main eventach należy zatem spodziewać się, że marketingowo jej potencjał znacznie wzrośnie ze względu na rosnące uznanie wśród fanów.

Trzeba zaznaczyć, że ten wynik będzie ciężko pobić i łatwiejsze do wykonania wydaje się być pobicie rekordu sprzedaży PPV na pojedynczej gali. Plany UFC na ten rok są póki co niejasne, na gali UFC 208 zaprezentują się Holly Holm i Germaine de Randamie natomiast gala UFC 209, która odbędzie się w marcu nie została jeszcze obsadzona dużymi nazwiskami. Ciężko będzie również planować coś konkretnego wobec niepewnych zamiarów McGregora i Rousey, którzy na ten moment sprzedają największe ilości PPV.