Home / Archiwum / Podsumowanie roku 2012

Podsumowanie roku 2012

123

Podsumowanie roku 2012 w MMA przedstawimy Wam za pomocą alfabetu. Takim sposobem najłatwiej wyróżnić zawodników oraz organizacje, które wiodły prym w minionym roku. Enjoy!

Azhiev Anzor
Młokos pochodzący z Czeczenii, mieszkający na stałe w Polsce i trenujący w Aquila Competition Team z pewnością zaliczy ten rok do udanych. Walczący w kategorii lekkiej mimo niedowagi oraz niezbyt dobrych warunków fizycznych Azhiev mimo niewielkiego doświadczenia w MMA dzięki zwycięstwu w Amatorskim Pucharze KSW w 2012 roku miał okazję wypłynąć na szerokie wody, a zwycięstwa z Cengizem Daną oraz Paulem Reedem pozwoliły mu ustabilizować pozycję w najlepszej europejskiej organizacji. Niezwykle przekrojowo walczący 22-latek w przyszłości ma szansę osiągnąć wszystko o czym marzy, jeśli talent poprze ciężką pracą. Nazywany nowym Mamedem Khalidovem zawodnik wkrótce może stanąć przed najcięższym zadaniem w dotychczasowej karierze, nasze źródła informują nas bowiem, że na KSW 22 czeka go walka z Mateuszem Gamrotem równie utalentowanym zapaśnikiem z Poznania.

Błachowicz Jan
Popularny „Książe” w 2012 niestety walczył tylko dwa razy jednak z obu pojedynków wychodził zwycięsko. Pas mistrzowski KSW w wadze półciężkiej z pewnością długo będzie należał do Błachowicza, chyba że KSW zdoła sprowadzić zawodników, którzy będą w stanie kończyć walki z Johnem w pierwszej rundzie. Fan fantasy i „Wiedźmina” niczym Geralt z Rivii wykańczał swoich rywali raz po raz wykorzystując ich słabe punkty i choć nie udało mu się wygrać przed czasem to sędziowie byli mu przychylni. Janek bardzo się rozwinął trenując pod okiem Pawła Nastuli jednak w przyszłym roku stuknie mu trzydziestka i czas na pojedynki o wyższa stawkę. W rankingu wagi półciężkiej jest kilku ciekawych zawodników, z którymi prędzej czy później Błachowicz będzie musiał się zmierzyć, by wskoczyć na jeszcze wyższy poziom.

Bellator
Jedyna o
rganizacja, która przetrwała hegemonię UFC zarazem racząć nas fanów MMA doskonałymi pojedynkami na swoich galach. Organizacyjnie wciąż niższy poziom niż UFC jednak BFC udało się zorganizować, aż 25 eventów w 2012 roku co jest doskonałym wynikiem w porównaniu z innymi uznanymi federacjami. Kasyna oraz mniejsze hale z pewnością zacierają ręcę na kolejny rok, gdyż w nim gale Bellatora będą transmitowane w Spike TV, a zawodnicy pokroju Michaela Chandlera wreszcie będą mieli okazję zaprezentować się szerszej publiczności na żywo. Moim skromnym zdaniem podpisanie umowy ze Spike to najlepszy ruch BFC w 2012 roku, którego owoce będziemy mieli okazję śledzić wkrótce. Nie zdziwcie się, gdy w kolejnym roku organizacja prowadzona przez Bjorna Rebneya wskoczy na wyższy szczebelek i zacznie orgnanizować gale w większych halach.

 Curran Pat, Chandler Michael
Mistrzowie Bellatora tylko raz prezentowali się fanom jednak obaj wygrali swoje walki. Odpowiednio 25 i 26-latek są zawodnikami, którzy w najbliższych latach z pewnością osiągną apogeum swoich możliwości, a kto wie być może w najbliższym czasie wzniosą się na taki poziom, że UFC będzie musiało pomyśleć o wykupieniu kontraktów mistrzów kategorii piórkowej oraz lekkiej BFC.

Dream
Jak co roku odradza się niczym feniks z popiołów.

Emelianenko Aleksander, Fedor
Legendarni bracia Emelianenko przejdą do historii światowego MMA jako weterani PRIDE, zawodnicy znani z doskonałych pojedynków z największymi tuzami dywizji ciężkiej. Z pewnością bardziej zapamiętamy „Ostatniego Cara„, czyli Fedora który przez wiele lat uchodził za absolutny numer jeden w wadze ciężkiej, a porażki w Strikeforce jego najzagorzalsi fani tłumaczyli po prostu wiekiem swego idola, który podobnie jak brat udał się w tym roku na zasłużoną emeryturę. Z pewnością w najbliższych latach będziemy z utęsknieniem szukać zawodników, którzy będą nas w stanie poderwać z siedzeń podobnie jak bracia Emelianenko.

Gustafsson Alexander
Młody Szwed, który podobnie jak Jan Błachowicz zanotował dwa cenne zwycięstwa w tym roku, różnica polega na tym, że „Mauler” dokonał tego w UFC zwyciężając przez decyzję z Brazylijczykami Thiago Silvą oraz „ShogunemRua. Jeśli w pierwszym kwartale 2013 roku Gustafsson zaliczy kolejne zwycięstwo z pewnością będzie kolejnym rywalem Jona Jonesa.

Held Marcin, Hallmann Piotr, Henderson Benson
Nie przypadkowo Ci trzej Panowie znaleźli się w tym samym miejscu o tym samym czasie. Nazwiska zaczynające się na literę H znaczą bowiem w rankingach wagi lekkiej w Polsce i na świecie bardzo wiele zajmując w nich najwyższe pozycje! Zacznijmy może od najmłodszego z trójki, czyli Marcina Helda, który wspaniale w tym roku zaprezentował się za oceanem notując trzy zwycięstwa na galach Bellatora i awansując do finału turnieju wagi lekkiej te organizacji. Held wie co robi i zamierza rozprawić się z kolejnym rywalem, którym będzie Dave Jansen, a jego głównym celem jest walka rewanżowa z Michaelem Chandlerem. Zawodnik tyskiego Bastionu będzie robił wszystko co w jego mocy by wykonać swój plan i w kolejnym roku uczynić jeszcze większy postęp. Po Heldzie, który zajmuje pierwsze miejsce w naszym rankingu PL w dywizji lekkiej czas na Piotra Hallmanna, który plasuje się na drugiej pozycji. „Płetwal” dumnie reprezentujący Mighty Bulls Gdynia oraz Polską marynarkę także zanotował trzy zwycięstwa w tym ostatnie, które pozwoliło mu zasiąść na tronie WFC i zgarnąć pas mistrzowski tej federacji. Jest także jeden wspólny czynnik, który łączy tych dwóch zawodników jest to prztyczek w nos dla KSW, które przegapiło tych dwóch utalentowanych zawodników i choć Hallmann mógłby jeszcze zawalczyć w białym ringu to wkrótce może stać się to niemożliwe, gdyż zawodnik z Pomorza prowadzi ponoć negocjacje z UFC. Jeśli jesteśmy przy UFC to nie może zabraknąć podaj najbardziej atletycznego zawodnika dywizji lekkiej na świecie, numer jeden w naszym światowym rankingu, czyli Benson Henderson! Kolejny lekki z trzema cennymi zwycięstwami, kolejny który wygrywał przez decyzje sędziowskie, ale co z tego, chyba wszyscy widzieliśmy jak fantastycznym zawodnikiem jest „Smooth” i chyba tylko rewanżowe starcie z Anthonym Pettisem może pozbawić go mistrzowskiego pasa.

Jon Jones, Johnson Demetrious, Jotko Krzysztof
Z pierwszym wiąże się dominacja w kategorii półciężkiej, lukratywny kontrakt z Nike oraz trenerka w najświeższym sezonie The Ultimate Fighter. Drugi to nadzieja nowej dywizji muszej na niezwykłego mistrza, który będzie w stanie odpierać ataki pretendentów przez lata. Trzeci, a zarazem nasz rodzynek, reprezentujący nasze rodzime podwórko nadzieja naszej wagi średniej na to, by w przyszłości ktoś był w stanie osiągać rezultate zbliżone do tych, które osiąga obecnie Mamed Khalidov. „Bones” jest w wadze do 93kg kimś jak Anderson Silva kategorię niżej, a my bardzo chcemy starcia tych dwóch zawodników w nadchodzącym roku lub też przeprowadzkę młodszego z nich do kategorii ciężkiej, gdzie czekają już na niego Alistair Overeem, Junior dos Santos i Cain Velasquez. „Mighty Mouse” dwóch najgroźniejszych rywali w drodze po koronę ma już za sobą, teraz przyjdzie mu bronić tego o co tak zacięcie walczył w 2012 roku. Mistrzowski pas to ciężkie brzemię, z którym nie każdy sobie radzi, większa presja, większe zainteresowanie mediów – to wszystko przed Johnsonem. Jotko, który obecnie dysponuje najdłuższą serią zwycięstw wśród polskich zawodników wkrótce powalczy na gali PLMMA 10, a eksperci przewidują jego powrót do octagonu MMA Attack w kwietniu jednak by stale się rozwijać i nie stanąc w miejscu Krzysiek będzie musiał spróbować swoich sił za ocenem lub w dalekiej Azji.

Khalidov Mamed, KSW
32 lata i tylko dwie walki w ostatnim roku, to mało jak na zawodnika, któremu bliżej niż dalej do zakończenia kariery. Rodney Wallace nie stanowił dla naszego wielkiego „championa” żadnej trudności natomiast Kendall Grove sprawił Mamedowi najwięcej problemów w ciągu ostatnich dwóch lat. Mamed już był w ogródku, już witał się z gąską, a my jednym razem zacieraliśmy ręce na jego walki w Strikeforce, a innym razem na jego walki dla UFC. Nic bardziej mylnego nasz „one and only” pozostanie w Polsce, tak przynajmniej można wywnioskować z ostatnich zapowiedzi i walce z Manhoefem zakontraktowanej na czerwcowe KSW 23. Bez wątpienia najlepszy zawodnik kategorii średniej nie będący pod kontraktem Zuffa LLC i jeśli tak ma pozostać to niech Mamed wciąż walczy dla KSW, chyba że po raz kolejny poczuje chęć spróbowania swoich sił na japońskiej ziemii. Nie będę się zbytnio rozpisywał o organizacji KSW wszystko co dobre i złe zostało już wielokrotnie przedstawione, więc napiszę tak. Gala KSW 21 była najlepszą galą KSW od lat, a zarazem doskonałym zwieńczeniem udanego roku, w którym federacja uczyniła kolejny progres.

Materla Michał
Fighter, któryporwał nasze serca dwukrotnie zapisując się na stałe na kartach historii polskiego MMA. Najlepsza walka 2012 roku plus najszybszy nokaut na galach KSW nic dodać nic ująć, a jedyne co przychodzi mi na myśl w tej chwili to szczere DZIĘKUJEMY!

ONE FC, Omielańczuk Daniel
Nowa organizacja, która rozwinęła skrzydła w 2012 roku ściągając uznanych zawodników. Jeśli DREAM będzie organizować jedną galę rocznie to w najbliższych latach właśnie One FC może być organizacją, która zapełni Saitama Super Arena i tego życzymy organizacji prowadzonej przez Victora Cui. Dziewięć zwycięstw w 2012 roku z tego, aż osiem przez różnorakie poddania. Daniel Omielańczuk to bodaj najbardziej niedoceniany zawodnik kategorii ciężkiej w Polsce. Kolejny z podopiecznych Pawła Nastuli, który w ostatnich latach poprawił swą dyspozycję. Daniela na KSW oglądaliśmy na początku jego kariery w MMA i liczymy na to, że w kolejnym roku będziemy mieli okazję zobaczyć jego powrót do białego ringu.

Silva Anderson, Saidov Aslambek
Andersona Silvy nie trzeba nikomu przedstawiać popularny „Spider” jest liderem rankingu wagi średniej, a także najlepszym zawodnikiem w naszym rankingu p4p. 37-letni Brazylijczyk w 2012 roku zakończył beef z Chaelem Sonnenem odprawiając go kolanem na korpus, a następnie zasypując gradem ciosów. W ten sam sposób zresztą Anderson rozprawił się ze Stephanem Bonnarem, który mimo stosowania dopingu uległ w pierwszej rundzie wielkiemu mistrzowi. Nowe kolejne kontrakty sponsorskie oraz chęć podpisania umowy z UFC na kilkanaście kolejnych walk sprawiają, że fani zaczynają się zastanawiać kiedy Anderson zanotuje pierwszą porażkę w UFC. Aslambek Saidov wreszcie osiągnął to na co czekał przez długi czas, na jego biodrach pojawił się pas mistrzowski KSW w wadze półśredniej. Po porażce z Mortenem Djursaa wiele osób jako faworyta pojedynku o pas KSW wskazywało Borysa Mańkowskiego jednak Saidov zaznaczył swoją przewagę do momentu kontuzji „Diabła Tasmańskiego„. Czeczen z Arrachionu będzie miał w najbliższych miesiącach sporo pracy na treningach i w ringu, gdyż po jego pas z pewnością wybiorą się jeszcze lepsi zawodnicy, a wtedy Aslambek będzie musiał pokazac maksimum swoich umiejętności.

UFC
Światowy dominator na rynku MMA, organizacja która zawładnęła rynkiem MMA niczym Microsoft w branży komputerowej. Największe kontrakty, najwięcej zawodników, ogromna ilość gal, a także najwyższy poziom sportowy, czyli wszystko to za co kochamy UFC.

Zobacz także

Krzysztof Jotko Maciej Malik

Kontuzjowany Krzysztof Jotko wypada z gali UFC w Moskwie

Niestety, gala UFC w Moskwie straciła właśnie pojedynek, który był bardzo interesujący z perspektywy polskich …