• Błachowicz
  • Omielańczuk
  • Sławomir Duba
  • DSF LFN konferencja

WYDARZENIA

AKTUALNOŚCI

Daniel Omielańczuk zwycięża w debiucie w UFC!

Daniel Omielańczuk zanotował kolejne zwycięstwo w zawodowej karierze MMA. W debiucie w UFC znokautował w pięknym stylu Nandora Guelmino w trzeciej rundzie. Polak zacząl walkę dobrze i miał przewagę w stójce jednak w drugiej rundzie stracił dogodną pozycję próbując poddać rywala kimurą. W trzeciej rundzie zawodnik Nastula Team dopiął swego i mimo zmęczenia trafił soczyście Guelmino, który odpłynął po idealnym ciosie na szczękę. Sędzia Dan Miragliotta przerwał pojedynek i Daniel mógł wspólnie z klubowym kolegą Janem Błachowiczem cieszyć się ze zwycięstwa!

Zobacz więcej »

Wygrana Słowińskiego

Polak reprezentujący Australię, Paweł Słowiński (1-0) odniósł zwycięstwo w swoim debiucie w mieszanych sztukach walki. Przez nokaut techniczny w pierwszej rundzie wygrał z Leamym Tato (2-3). Do pojedynku doszło na …

Zobacz więcej »

UFC 165 – TYPOWANIE REDAKCJI + KURSY

UFC 165

Air Canada Centre in Toronto, Ontario, Canada.

***

Jon Jones (c) vs. Alexander Gustafsson

Krzysztof Sauter: Gustafsson jest jedynym, oprócz Glovera zawodnikiem w półciężkiej, który może powalczyć z Jonesem. Nie mówię o wygranej, tylko o zaciętym pojedynku, w którym mistrz będzie musiał się z mierzyć z zupełnie innym zestawem warunków i umiejętności niż do tej pory. Jednak należy pamiętać, a wręcz trzeba, że Bones na co dzień trenuje u Grega Jacksona, co nie tylko stwarza łatwość wygrywania ze względu na świetne gameplany, ale także jakościowych sparingpartnerów. Jones musi na treningach mierzyć się z Travisem Brownem czy Frankiem Mirem, cięższymi zawodnikami, o ciekawych umiejętnościach i stylach. Pamiętając, że ten pierwszy jest o 2 cale wyższy od Szweda, przewaga wzrostu nie będzie czymś nowym dla mistrza. Jeśli chodzi o departament stójkowy, to bez wątpienia w pojedynku pięściarskim dominowałby Gustafsson, jednak mało kto napomyka o tym jak Jones potrafi świetnie korzystać z zasięgów i nie mówię tu o zasięgu ramion. Bones ma to do siebie, że porusza się między dystansem kickbokserskim, a zapaśniczym, praktycznie nigdy nie zostając w bokserskim. Nie zobaczymy Jona wymieniającego dzikie uderzenia jak Wanderlei Silva i czekającego na bycie trafionym. Mistrz będzie poruszał się z dala od Szweda, punktował frontalnymi lowkickami oraz długim lewym prostym, a każdą próbę wejścia kombinacją Alexa, będzie kontrował łokciem, bądź sprowadzeniem do parteru. Żaden zawodnik dopóki nie wejdzie do klatki z Jonesem, nie ma pojęcia, że to będzie najdłuższe 25 minut jego życia. Bones zdaje się wysysać siły witalne przeciwnika z każdym kolejnym ciosem, po dwóch rundach tworząc obraz rześkiego faceta obijającego galaretkę. Mimo młodego wieku Gusa i niezłym warunkom nie widzę możliwości, aby był w stanie wytrzymać do decyzji. Nawet jeśli będzie w stanie szybko wstawać z parteru, to nie podda mistrza, a po drodze będzie zbierał łokcie i kolana. Ja widzę tę walkę tak, że w pierwszej rundzie Jones trochę pobada Szweda w stójce, pobawi się kopnięciami, trafi kilka łokci, po to by w drugiej rzucić się do szaleńczych sprowadzeń i rozbijania Gusa gradem łokci. W trzeciej lub czwartej rundzie w końcu wyciągnie jakieś poddanie na rozbitym i wycieńczonym rywalu i utnie wszelkie spekulacje na temat swej świetności. Mam tylko nadzieję, że po ewentualnej wygranej przeniesie się do ciężkiej, jednak pewnie wcześniej będzie musiał pobić Teixeirę. Jon Jones poddanie.

reszta w rozwinięciu...

Zobacz więcej »