Home / KSW / 10 Polaków których chcemy zobaczyć w KSW w 2018 roku
Kacper Formela ACB

10 Polaków których chcemy zobaczyć w KSW w 2018 roku

W ostatnich latach organizacja KSW zatrudniała z powodzeniem młodych nieopierzonych polskich zawodników, a także odrobinę bardziej doświadczonych i kilka lat starszych fighterów, którzy regularnie walczyli na regionalnych galach w naszym kraju. Zdarzało się jednak tak, że utalentowani zawodnicy pokroju Damian Szmigielskiego czy Adama Wieczorka podpisywali umowy z innymi organizacjami. Swoje zrobiło również powstanie organizacji FEN, która w pewnym okresie dała możliwość występu wielu młodym zdolnym fighterom. FEN jednak zaczął zawodników tracić, a to uciekali do UFC, a to do KSW, a to przenosili się do organizacji kickbokserskich. KSW znajduje się obecnie na takim etapie działalności, że wyraźnie potrzebuje dopływu świeżych nazwisk. Nie nowych zawodników z zagranicy którzy z miejsca dostają walki o pas, a zawodników z Polski, którzy będą mozolnie budować karierę i wspinać się po szczebelkach drabinki wewnętrznego rankingu KSW by kiedyś zamarzyć o walce o najwyższe laury.

Postanowiliśmy zatem przygotować listę dziesięciu zawodników, których chcemy zobaczyć w KSW w 2018 roku. Część z tych nazwisk jest wam zapewne znana, inni natomiast mogą być dla niektórych zaskoczeniem. Nie chodziło nam jednak o prześciganie się w rzucaniu znanymi nazwiskami, a o zaprezentowaniu czytelnikom fighterów, których nie mieli okazji jeszcze oglądać w akcji.

Kacper Formela [7-1] „Polski Machida” reprezentujący trójmiejskie kluby Mighty Bulls i Piranha walczył już dla PLMMA, Slugfest, Cage Warriors i ACB. Pochodzący z Iławy zawodnik karierę rozpoczął w grudniu 2015 roku i szybko udowodnił swój nieprzeciętny talent. Solidna praca w stójce, przeniesienie walki do parteru i szybkie zajście za plecy rywala – tak wygląda recepta Formeli na rozstrzyganie pojedynków na własną korzyść. Porażka na gali Cage Warriors ujmy mu nie przynosi, a wręcz przeciwnie jako że przegrał przez poddanie to z pewnością solidnie odpracował to na macie pod okiem Zbigniewa Tyszki. Idealne wzmocnienie do wciąż „młodej” kategorii piórkowej KSW. Przyda się ktoś kto namiesza w trójkącie Kornik-Kleber-Zombie.

Robert Bryczek [9-2] Dawno nie widziany w akcji zawodnik z Bielska-Białej ma w rekordzie cenne zwycięstwa nad Łukaszem Witosem, Alexandrem Bergmanem, Grzegorzem Siwym i Arturem Kamińskim. W ostatnim czasie walczył na galach organizacji Spartan i PLMMA. Ma także na swoim koncie występy na galach we Włoszech i w Szwecji. Jest to solidny zawodnik, który może pochwalić się passą sześciu kolejnych wygranych. Choć debiut na „wielkiej” scenie podczas gali MMA Attack 2 miał nieudany to bogatszy o sześć lat doświadczeń Bryczek powinien poradzić sobie z presją związana ze startami w najsilniejszej organizacji MMA w Europie.

Michał Bobrowski [7-0] Pochodzący z Dzierżoniowa 22-letni podopieczny Tomasza Drwala z powodzeniem obija bardziej doświadczonych rywali walcząc na obcej ziemi. Udanie również prezentuje się w Polsce, gdzie w ostatnim czasie na Wieczorze Walk R8 2 pokonał faworyzowanego weterana KSW Vitora Nobregę. Na korzyść „Bobera” można zapisać również stałe wyloty do USA, gdzie podnosi umiejętności w Jackson-Wink jednym z najlepszych teamów MMA na świecie. Kolejny zawodnik z passą zwycięstw, który w niedalekiej przyszłości będzie musiał pewnie rozważyć jaką drogę kariery wybrać. Jeśli nie zgłosi się po niego KSW to pewnie wkrótce matchmakerzy UFC sprzątną utalentowanego Bobrowskiego sprzed nosa duetu Kawulski & Lewandowski.

Sebastian Kotwica [11-2] Kolejny z wychowanków Tomasza Drwala, o którym zrobiło się głośno po tym jak po jednej z wygranych wspomniany wyżej team Jackson-Wink opublikował zdjęcie zawodnika z dopiskiem „pracuj tak dalej, UFC cię obserwuje”. Na plus Kotwicy należy zapisać niezwykłą aktywność. Sebastian regularnie toczy cztery walki rocznie, a w dodatku z jedenastu wygranych aż siedmiokrotnie posyłał rywali na deski. Minusem może być fakt, że ambicją zawodnika z Kraśnika jest podpisanie kontraktu z najlepszą ligą MMA na świecie. Pytanie czy UFC będzie w stanie zaoferować mu godny kontrakt oraz konkretną ścieżkę rozwoju. Dywizja piórkowa jest w UFC bardzo mocno obsadzona i nawet wdrapanie się do top 10 rankingu może być ciężkim zadaniem. Idealnym rozwiązaniem byłaby próba sił z najlepszymi na naszym podwórku, jeśli udałoby się powalczyć o najwyższe cele w KSW to może w przyszłości warto byłoby spróbować swoich sił w UFC.

Dawid Gralka [6-1] Spędzający na macie sporo czasu z Karoliną Kowalkiewicz Gralka bez wątpienia może uchodzić za nadzieję polskiej kategorii koguciej. Specjalizujący się w dźwigniach na nogi grappler wykorzysta każdą szansę by zapiąć technikę w taki sposób by jedynym ratunkiem dla przeciwnika było odklepanie. Wyżej od niego we wszelakich rankingach plasują się wyłącznie zawodnicy UFC i KSW. Świetnym testem dla Łodzianina byłby pojedynek z Kamilem Selwą, który doskonale zaprezentował się w starciu z Anzorem Azhievem. Oczywiście nie mamy nic przeciw, aby Gralka zawalczył z jakimś zagranicznym oponentem, pytanie czy KSW będzie w stanie ściągnąć odpowiedniego rywala w niskiej kategorii, którą otworzono i nieco zapomniano o jej rozbudowie. Najwyższa pora by dokonać paru wzmocnień, nawet jeśli w konsekwencji trzeba będzie zwiększyć ilość walk na galach lub ilość gal w skali roku.

Cezary Kęsik [7-0] Kolejny z zawodników, który rozpoczął profesjonalną karierę w momencie, w którym KSW było już wielką, rozpoznawalną marką. Od początku kariery związany z Thunderstrike Fight League raczej nie znajdzie już dla siebie nowych wyzwań w tej federacji. Jeśli Kęsik nie chce zatrzymać się w rozwoju będzie musiał wskoczyć na odrobinę wyższy poziom, nie tylko dlatego by stale się rozwijać, lecz także po to by zamienić pas mistrzowski TFL na szansę pokazania się większej publiczności i podjęcie rękawicy w starciu z dobrym, rozpoznawalnym rywalem. Wielkim plusem zawodnika z Puław jest fakt iż kończy on swoich rywali przed czasem, głównie za sprawą mocnych ciosów, którymi posyła ich na matę.

Krystian Kaszubowski [5-0] Po dobrym 2015 roku, w którym Kaszubowski poprawił swój rekord na 4-0 nagle zapadł się pod ziemię na ponad dwa lata. Krystian wrócił do akcji w listopadzie i sprawił niemałą niespodziankę na gali Granda Pro 5, gdzie kneebarem poddał walczącego przed własną publicznością Grzegorza Saneckiego. Co ciekawe dla Kaszubowskiego było to pierwsze zwycięstwo przed czasem. Wcześniej zawodnik notował same wygrane przez decyzje sędziowskie. Na tą chwilę warto by było, gdyby Maciej Kawulski i Martin Lewandowski mieli tego zawodnika na „radarze”, a jeśli nie właściciele to dyrektor sportowy Wojsław Rysiewski. Ciężko wyobrazić sobie by w tej chwili Kaszubowski miał znaleźć się w głównej karcie walk jednak, gdyby w walce otwarcia jednej z przyszłych gal KSW poczęstował rywala równie efektowną dźwignią jak ta którą zaprezentował w Legia Fight Club wszyscy fani MMA byliby zadowoleni.

Jacek Jędraszczyk [5-0] Jędraszczyk we wrześniu wywalczył decyzję w pojedynku z Mateuszem Głąbem. Zawodnik z Ostrowa Wielkopolskiego pokonał tym samym fightera, który zaliczył trzy wygrane na galach Fight Exclusive Night. Ten fakt wydaje się wystarczającą zachętą do zaoferowania kontraktu. Warto podkreślić, że Jędraszczyk walczy w dywizji do 77kg, która od jakiegoś czasu nie dostała solidnego zastrzyku w postaci polskiej świeżej krwi. Aslambek Saidov walczy w ACB, David Zawada jest związany z KSW od dawna, a poza nimi próżno szukać innych zawodników, którzy mogliby „reprezentować” Polskę. Chyba, że ktoś weźmie pod uwagę Rafała Moksa który pozostaje nieaktywny od 20 miesięcy.

Daniel Rutkowski [4-2] Mamed Khalidov udowodnił, że nawet notując porażki na początku zawodowej kariery można później zapisać się na stałe w historii polskiego MMA. Być może podobna droga czeka Daniela Rutkowskiego, który przegrał walki na galach PLMMA i Thunderstorm jednak później odkuł się i obecnie może się pochwalić nawet dwoma zwycięstwami na galach prestiżowej brytyjskiej organizacji BAMMA. Trenujący w IFS MMA Club w Belfaście zawodnik mógłby łączyć starty na Wyspach Brytyjskich z walkami w ojczyźnie. To dałoby mu możliwość do tego by szybko wskoczyć na wyższy poziom i rozwinąć skrzydła. „Rutek” nigdy nie został poddany, nigdy nie przegrał przez KO. Sam natomiast nigdy nie wygrywa przez decyzje i zawsze odprawia rywali przed czasem. Warto zwrócić uwagę na sporą siłę ciosu tego zawodnika. Mocne uderzenia są bez wątpienia atutem tego piórkowego.

Przykład Damiana Janikowskiego pokazał, że zawodnicy wywodzący się ze sportów chwytanych potrafią się kapitalnie zaprezentować w okrągłej klatce KSW. Zamiast wrzucania dziesiątego nazwiska zaznajomionego z realiami MMA postanowiliśmy wymienić czwórkę z grapplingowym backgroundem.

Agata Ozdoba-Błach – brązowa medalistka Mistrzostw Świata w Judo 2017 r.
Roksana Zasina – brązowa medalistka Mistrzostw Świata w Zapasach 2017 r.
Mateusz Bernatek – srebrny medalista Mistrzostw Świata w Zapasach 2017 r., Mistrz Europy U-23 w Zapasach w 2016 roku
Magomedmurad Gadzhiev – srebrny medalista Mistrzostw Świata w Zapasach 2017 r., Mistrzostw Europy 2017 i Igrzysk Europejskich w 2015 r.
Złoty medalista Mistrzostw Europy w 2016 r. – w UFC obecnie królują dagestańskie zapasy. Pochodzący z Dagestanu Gadzhiev od paru lat posiada obywatelstwo Polski i reprezentuje nasz kraj na turniejach najwyższej rangi, z których zawsze przywozi medal! Warto sięgnąć po Gadzhieva, który osiąga sukcesy zarówno w kategorii do 65kg jak i do 70kg.

 

 

Zobacz także

Tomasz Oświeciński pyta swoich fanów z kim chcieliby go zobaczyć w kolejnej walce.

Tomasz Oświeciński po pokonaniu ”Popka” podczas KSW 41 w katowickim Spodku nie zamierza próżnować, popularny …